Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Epizod 12: Obycie umila życie

Dlaczego taki temat skoro w korporacji pracują wydawałoby się dorośli ludzie, którzy powinni znać/ wiedzieć jak zachować się w danej sytuacji?  Otóż czytając różne artykuły i konfrontując je z życiem codziennym m.in. w pracy, bo tam spędzamy większość swojego życia zauważyłam, że większość z nas ma problem z powiedzeniem zwykłego „Dzień dobry” lub „cześć” i „do widzenia”, a już szczególnie jeśli ma za coś podziękować lub przeprosić za swój błąd. Nie mówię, że wszyscy, bo naprawdę ludzie zaczęli się starać, może dostrzegli, że coś jest nie tak z ich zachowaniem, albo czasami tak jest, że trzeba zacząć umieć obyć się w towarzystwie, żeby towarzystwo umiało się obyć się z nami.  Jakiekolwiek nie byłyby intencje, uważam, że to jest dobra droga do tego, aby nauczyć się relacji z ludźmi i budować swój pozytywny wizerunek. A warto. Dlaczego warto? A no choćby dlatego, żeby nie postrzegano Cię jako zapatrzonego w siebie „bufona”, który nie potrafi lub nie chce powiedzieć „Dzień...

Epizod 11 zwany...mam zły dzień, więc twój nie może być inny

Był taki czas w pracy, że miałam na swojej głowie kilka projektów do wsparcia. Dzień jak co dzień, mnóstwo różnych wyzwań i załatwianie niemożliwego. Dodatkowo doszedł czynnik zwany wakacjami, a więc ciężko było cokolwiek załatwić na czas. Któregoś wakacyjnego dnia - pod nieobecność Kierownika Projektu - zadania jednego z projektów zostały delegowane na mnie, a dodatkowo członek zespołu miał przygotować jak najszybciej materiał, od którego zależała dalsza realizacja projektu. Tylko on miał wiedzę na ten temat i jedyne co mogłam zrobić to zapytać, czy w jakimś zakresie mogę go wesprzeć. Nie musiałam, ale zapytałam. Kiedy dobiegł czas na wysłanie materiału i chciałam uzyskać potwierdzenie pewnych istotnych elementów spotkałam się z agresją oraz dało się wyczuć wywyższanie w głosie  tzn. „przecież wysłałem materiał, nie czytałaś? nie wiesz?”. Nie poddawałam się  mimo mojej niewiedzy i próbowałam potwierdzić informacje, ale niestety „ściana była za gruba”. Odpuściłam. Nie było se...

Epizod zwany urlopem

Nikt chyba nie zaprzeczy, że urlop to najprzyjemniejsza część w całym tym zabieganiu zwanym pracą. Wy też tak macie, że już na kilka dni przed urlopem Wam się nic nie chce? Chodzicie z kąta w kąt i próbujecie jakoś przetrwać ten czas, ale już myślami daleko jesteście na urlopie i nie potraficie kompletnie skupić się na swoich obowiązkach? A jaki totalny chaos panuje w ostatnim dniu, ja to całkowicie jestem jakby wyłączona z trybu pracy i jak tylko wybije godzina wyjścia to pakuje się i wybiegam z pracy jakby ktoś mnie conajmniej spuścił ze smyczy. A niech by ktoś spróbował mnie zatrzymać z robotą...... zabiję, no może przesada ale zapamiętam sobie ;) Nie będę Was przy tym poście zamęczać, bo urlop to święta rzecz i właśnie na nim jestem, dlatego wstawię taki oto znaleziony rysunek, który pokazuje z przymrużeniem oka jak powinniśmy relaksować się z dała od codziennych obowiązków ;) Każdemu życzę, aby jego urlop był zawsze miły i dawał ucieczkę oraz spokój wewnętrzny, bo n...

Epizod 10: Gdy już sobie ułożysz puzzle, które się rozsypały

Po długim kryzysie w pracy ( a trwał blisko 2 lata) przyszedł w końcu ten upragniony moment, kiedy wszystko układa się jak powinno. Dość już zadawania sobie ciągłych pytań: po co ja to robię? Czego robię to tak a nie inaczej? Dlaczego ci wszyscy ludzie są tacy męczący? Teraz jest czas na budowanie swojego królestwa, miejsca pracy do którego wracam co dzień z radością, gdzie każde zadanie jest ciekawym wyzwaniem, gdzie nie boję się angażowania w żadną pracę i ... tylko popijam kubek ciepłej herbaty, podjadając przy tym moje ulubione żelki i marzę, aby na chwilę wyrwać się w ukochane góry. Nie, to nie znaczy, że uwolniłam się w stu procentach od tych toksycznych zachowań ludzi z którymi codziennie współpracuję, od głupich komentarzy na temat sensu wykonywanej pracy, od lenistwa ludzi i ich „niechciejstwa” do współpracy. Ja w końcu ułożyłam sobie to, dostosowałam się, i dzięki temu pracuję i jestem zadowolona. O to właśnie chodziło, abym ja była zadowolona, a nie inni. Zd...

Epizod 9: kiedy czujesz że się wypaliłeś

Niestety i taki moment w karierze zawodowej przychodzi wcześniej lub później. Sprawa nie jest taka prosta jakby się mogło wydawać: 1. Wstajesz codziennie rano i myślisz sobie „ jak mi się nie chce”. 2. Siadasz przy biurku w pracy i zastanawiasz się, co ty tu właściwie robisz, powinieneś mieć dużo kasy i codziennie leżeć na plaży, uprawiać ogródek koło swojego domu, oddawać się swoim pasjom 3. Inna wersja pkt.2: Zastanawiasz się dlaczego innym udało się połączyć prace z pasją, a tobie akurat nie. 4. Robisz swoje zadania w pracy i nic więcej cię nie interesuje, już szybciej pomyślisz o wyjściu z pracy niż o podjęciu nowej inicjatywy 5.Kiedy wracasz do domu czujesz, że odpoczywasz i najchętniej jutro nie wracałbyś do roboty, bo w sumie po co? Niestety takie myślenie zabija w nas całą chęć do pracy, taki wampir energetyczny, który wyniszcza nas od środka,  nie otwiera nas na nowe możliwości, powoduje, że latami tkwimy na jednym stanowisku, bo uważamy, że w sum...

Epizod 8: co z tą rekrutacją na PMO?

Ogłoszeń o pracę na to stanowisko jest nawet sporo i najczęściej wyszukać je można pod hasłem PMO, Specjalista PMO, Asystent kierownika projektu, Project support specialist, Specjalista w biurze projektów albo Specjalista ds. wsparcia projektów. Wydawałoby się, że proces rekrutacji  na to stanowisko powinien być szybki,  łatwy i przyjemny, ale uwierzcie mi to pozorne myślenie. Szukając kiedyś pracy przez kilka dobrych miesięcy i doświadczając różnego stopnia trudności rekrutacji i niestety za każdym razem słysząc odpowiedź odmowną zaczęłam się powoli zastanawiać co jest ze mną nie tak. W pewnym momencie złapałam się na tym, że jak rekrutujący zadawał kolejne pytanie, które do niczego mnie nie przybliżało najzwyczajniej w świecie moja cała pozytywna energia ulatywała ze mnie jak za dotknięciem magicznej różdżki i stawałam się obojętna. Nie miałam już sił i chęci udowadniać, że nadaję się na to stanowisko i jak wartościowe jest moje doświadczenie. A przecież byłam znakomi...

Epizod 7: Kiedy myślisz że gorzej już nie będzie

Jako PMO miałam okazję uczestniczyć w wielu projektach tych małych, dużych, w tych na kilka tysięcy złotych i w tych na wiele, wiele milionów.  Mam dwie historie, które wpłynęły na mnie jako PMO i którymi chciałbym się z Wami podzielić. Pierwsza historia związana jest akurat z projektem na kilkadziesiąt milionów i trwającym kilka dobrych lat. Druga historia, to mały projekt. Co je łączy? Jak zobaczycie uczymy się całe życie, ale najważniejsze jest doświadczenie, a jak wiecie to cenny skarb, bo pomaga w pracy, a tego nie znajdziemy w żadnych książkach. Jeśli chodzi o pierwszy projekt to pamiętam, że współpracowałam wtedy z wieloma ciekawymi ludźmi, ale nie byłam tym PMO wiodącym w projekcie, uzależniona byłam od PMO głównej firmy wykonawczej, gdzie w zespole PMO było 5-10 osób. A ja jako PMO podwykonawcy byłam sama. Nasza współpraca układała się dobrze do czasu.  Na początek oskarżono mnie o spoufalanie się z Dostawcą, bo w jednym z maili umieściłam emotkę „:)”. Dost...

Epizod 6: jak radzić sobie z rozczarowaniami?

Odpowiedz jest prosta, najlepiej nie mieć oczekiwań i to dosłownie wobec wszystkich i wszystkiego. Nie warto w pracy mieć żadnych oczekiwań (mogę to powtarzać wiele razy). Nie należny oczekiwać pochwał za rewelacyjnie wykonaną pracę, tak naprawdę widzą ją wszyscy, ale nikt ci tego nie powie, bo "nie jesteś jedyny który tak pracuje, więc po co cię wyróżniać". Najchętniej to jeszcze cię skrytykują. Rada: Sam musisz siebie wyróżniać i doceniać i pokazywać wszystkim jaki rewelacyjny i dobry jesteś w tym co robisz.  Nie oczekuj, że pracując tyle lat i robiąc nie raz za kogoś robotę, dostaniesz podwyżkę, bo przecież "ktoś to musiał zrobić, a przy okazji zdobyłeś nowe umiejętności". Powinieneś się cieszyć i korzystać z takiej możliwości. Rada: Wcale nie musisz się godzić na dodatkowe obowiązki, wszystko zależy od tego co faktycznie uważasz za korzyść zawodową. Jak nie ty, zawsze znajdzie się ktoś inny kto przejmie te obowiązki. Nie oczekuj, że pu...

Epizod 5: to co moje jest moje....i tylko moje

... i za nic z nikim się nie podzielę. Im więcej ludzi tym więcej charakterów. I tak też jest w pracy. Zawsze jednak miałam ochotę złapać za włosy i walnąć  o stół takich trolli, którzy zamiast podzielić się wiedzą na jakiś temat najzwyczajniej w świecie milczeli. Oglądaliście serial Punisher ? Od   razu przypomina mi się scena z pierwszego odcinka serialu jak główny bohater robi totalną rozwałkę w jednej z mafijnych knajp. Brutalne i nielegalne? Może i tak, ale czasami jedyne i skuteczne. No dobra, to tylko żart, ale coś w tym jest. Odkąd zaczęłam pracę pamiętam jak ciężko było od niektórych osób wyciągnąć jakiekolwiek informacje. Przychodziłam, prosiłam, pisałam, a oni dalej uporczywie odpowiadali, że nie dadzą mi tych informacji. Ok, ich prawo myślałam, ale i tak ostatecznie nic na tym nie zyskali, bo informację otrzymałam od kogoś, kto nie miał problemu z ich przekazywaniem. Więc po co to wszystko? Po części rozumiem stanowisko tych uparciuchów, ale poprzez swoje zac...

Epizod 4: a ja to, a ja tamto i już wiesz czym to się skończy

Ostatnio stale napotykałam się na ten oto cytat (trochę jakby mnie prześladował nie wiedzieć czemu)....i wtedy właśnie do mnie dotarło, że nie byłoby w tym cytacie nic nadzwyczajnego, gdyby nie ludzie którzy są obok mnie w pracy. Oraz to, że moja cierpliwość do przebywania z takimi ludźmi, którzy nie potrafią słuchać powoli się kończy. I nie mnie jednej. Też macie ochotę wtedy wykrzyczeć takiej osobie: "Zamknij się w końcu, nie jesteś sam i inni też chcieliby coś powiedzieć!!!". Ileż to razy chciałam to zrobić, jedyne co mnie powstrzymywało, to mój wewnętrzny spokój, albo coś w stylu "przecież nie jesteś Kierownikiem tego projektu, po co się odzywać, niech gada, szybciej skończy". Zadziwiający był spokój i cierpliwość innych uczestników spotkania, a może po prostu oni myśleli podobnie do mnie. A wiecie co było najgorsze? To, że tego spokoju i cierpliwości zazwyczaj brakowało tej "chwalipięcie". Jak we mnie wtedy buzowało. Miałam ochotę.....chyba...

Epizod 3: optymizm mimo wszystko

Praca umysłowa sprawia, że robię się szczuplejsza. Hehehhehe....ostatnio szukając informacji na temat pewnej choroby znalazłam stronę na której było napisane, że moja grupa krwi ma takie właściwości, ale działa to tylko w połączeniu z aktywnością fizyczną:) Chyba czas się sprężyć. Ale joga powinna wystarczyć:P Fajnie jest się czymś wykazać w pracy, coś wymyślić, wprowadzić coś co ułatwi innym pracę i przepływ wiedzy. Nie zawsze mi to wychodzi i nie zawsze mam pomysł, ale jak już się na coś uprę to zrobię, a i skorzystam z dobrych i wartościowych podpowiedzi. Swego czasu dostałam zadanie stworzenia miejsca do wspólnej wymiany informacji w naszym dziale. Poszło ok, nawet powiedziałabym bardzo ok. Pochwały za to nie było, tylko komentarz typu "super". Innym razem dostałam zadanie przygotowania materiałów, prezentacji na zebranie. Dla jednych było bez zarzutu, dla innych okazało się niedopracowane. Wszystko byłoby ok, gdybym wiedziała dlaczego, zabrakło tego elementu, na...

Epizod 2: za 5 min będziesz miała odpowiedź

Skoro było już trochę o tych co nie garną się do roboty, to teraz parę słów o tych co sprawili lub nadal sprawiają, że nadal mi się chce pracować. Ktoś z Was czytał "Moje Góry" Waltera Bonatti? Albo inną książkę o górach? Kocham spędzać czas w górach, i jeżeli miałabym się na nowo urodzić to chciałabym poświęcić całe swoje życie górom i się wspinać. Ryzyko, przygoda, piękno przyrody związane z takim stylem życia jest fascynujące. W górach jak w zarządzaniu projektami nie tylko liczysz na swoje doświadczenie i umiejętności, ale musisz umieć współpracować z innymi ludźmi, aby osiągnąć to czego pragniesz. Na to potrzeba wielu lat pracy, dobrze aby obok znaleźli się ci właściwi ludzie, co cię poprowadzą, wesprą, będą cieszyć razem z tobą twoim sukcesem. Chcę Wam powiedzieć, że warto spełnić swoje marzenia, dążyć do tego, aby praca którą wykonujecie była waszą pasją, żebyście każdego dnia mogli spojrzeć w lustro i powiedzieć "ku... jestem najlepsza" i żeby...

Epizod 1: nie mam czasu, nie chce mi się, ale to bez sensu

Pisząc tytuł tego postu od razu pojawił mi się szyderczy uśmiech na twarzy. Okazuje się, że nie ma wyjątku. Tu jest reguła, która obowiązuje w każdej pracy, a mianowicie, gdziekolwiek się nie zatrudnimy, nie ważne w jakiej branży, zawsze znajdą się ludzie, którzy wręcz uwielbiają stosować tego typu odzywki na wszelkiego rodzaju prośby o wykonanie określonych zadań w pracy, zarówno te pilne jak i te mniej pilne. Mam takie "pewniaki", że za każdym razem nie spotyka mnie inna odpowiedź jak "nie mam czasu, nie chce mi się, ale to bez sensu". Jakiś czas temu skończyłam czytać ciekawą i bardzo inspirującą książkę Roberta Cialdini "Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka". Nie mogę napisać nic innego jak to, że polecam, bo warto. Powoli się uczę wywierania wpływu, ale myślę, że z czasem się uda opanować najważniejsze sztuczki, dwa sukcesy mam już za sobą. Pamiętam, że na początku mojej kariery jako PMO (Project Management Office) nie wiedzi...

Wstęp: to czym się tak naprawdę zajmujesz?

Odkąd pamiętam, zawsze myślałam, że moja praca nie będzie związana z bankowością, nie będę zajmować się finansami, a co najważniejsze, nigdy nie wyjadę ze swojego rodzinnego miasta.  Oczywiście stało się inaczej. O ironio losu. Ale to nie tak, żebym tego żałowała. Wręcz przeciwnie, bardzo lubię swoją pracę, kiedy inni doceniają to co robię i już tak nie tęsknię za swoimi rodzinnymi stronami jak kiedyś. Pewnie dlatego, że mam tu swoją rodzinę. Wracając do pracy, bo na tym właśnie chciałabym się skupić na moim blogu, któremu spontanicznie nadałam tytuł  "w dżungli biznesu",   chciałabym się z Wami tutaj dzielić moimi spostrzeżeniami nt. zachowań ludzkich w biznesie, kultury pracy, nawiązać do sposobu pracy oraz tego co jest w tym zabawne. Myślę, że każdy z Was odnajdzie podobieństwa u siebie, a może wręcz przeciwnie, pokaże nowe oblicze biznesu, inni natomiast podzielą się swoimi nowymi doświadczeniami. Zapraszam do komentowania. "To czym się tak naprawdę zajmu...