Przejdź do głównej zawartości

Epizod zwany urlopem

Nikt chyba nie zaprzeczy, że urlop to najprzyjemniejsza część w całym tym zabieganiu zwanym pracą. Wy też tak macie, że już na kilka dni przed urlopem Wam się nic nie chce? Chodzicie z kąta w kąt i próbujecie jakoś przetrwać ten czas, ale już myślami daleko jesteście na urlopie i nie potraficie kompletnie skupić się na swoich obowiązkach?
A jaki totalny chaos panuje w ostatnim dniu, ja to całkowicie jestem jakby wyłączona z trybu pracy i jak tylko wybije godzina wyjścia to pakuje się i wybiegam z pracy jakby ktoś mnie conajmniej spuścił ze smyczy. A niech by ktoś spróbował mnie zatrzymać z robotą...... zabiję, no może przesada ale zapamiętam sobie ;)
Nie będę Was przy tym poście zamęczać, bo urlop to święta rzecz i właśnie na nim jestem, dlatego wstawię taki oto znaleziony rysunek, który pokazuje z przymrużeniem oka jak powinniśmy relaksować się z dała od codziennych obowiązków ;)



Każdemu życzę, aby jego urlop był zawsze miły i dawał ucieczkę oraz spokój wewnętrzny, bo nasze zdrowie psychiczne jest ważne dla nas samych i do tego, aby móc dobrze wykonywać swoją pracę. Takich widoków Wam życzę....i wracajcie szczęśliwi.


Komentarze