A jednak życie było i zawsze będzie pełne niespodzianek. Zmieniłam pracę z tej w której wszystko "niby" się układało, na taką która na obecną chwilę wydaje się być idealna. Ale nie chce zapeszać. To bardzo miłe uczucie kiedy ktoś w końcu ceni twoje doświadczenie i chce z niego korzystać, a nie korzysta z doświadczenia, tylko po to, aby cię wykorzystać i nie docenić. Czuję się w końcu wolna, niezależna, chce mi się robić coś dla samej siebie, rozwijać i być częścią czegoś większego, co ma sens dla ludzi. To budujące i z radością patrzę w przyszłość. W mojej głowie wciąż tkwią słowa które kiedyś w młodości powiedział mi mój tata, a mianowicie "Dziecko, cokolwiek w życiu będziesz robić, rób to jak najlepiej potrafisz" . I wiecie co? Tak zawsze robiłam, a Ci co nie potrafili tego docenić teraz płaczą, że mnie z nimi nie ma. Mój tata całe życie był pracownikiem fizycznym - ślusarzem, obecnie jest na emeryturze, ale nie jedna firma biła się o niego, aby zos...
czyli o codzienności pracy w zespole PMO