Był taki czas w pracy, że miałam na swojej głowie kilka projektów do wsparcia. Dzień jak co dzień, mnóstwo różnych wyzwań i załatwianie niemożliwego. Dodatkowo doszedł czynnik zwany wakacjami, a więc ciężko było cokolwiek załatwić na czas. Któregoś wakacyjnego dnia - pod nieobecność Kierownika Projektu - zadania jednego z projektów zostały delegowane na mnie, a dodatkowo członek zespołu miał przygotować jak najszybciej materiał, od którego zależała dalsza realizacja projektu. Tylko on miał wiedzę na ten temat i jedyne co mogłam zrobić to zapytać, czy w jakimś zakresie mogę go wesprzeć. Nie musiałam, ale zapytałam. Kiedy dobiegł czas na wysłanie materiału i chciałam uzyskać potwierdzenie pewnych istotnych elementów spotkałam się z agresją oraz dało się wyczuć wywyższanie w głosie tzn. „przecież wysłałem materiał, nie czytałaś? nie wiesz?”. Nie poddawałam się mimo mojej niewiedzy i próbowałam potwierdzić informacje, ale niestety „ściana była za gruba”. Odpuściłam. Nie było se...
czyli o codzienności pracy w zespole PMO