Przejdź do głównej zawartości

Epizod 8: co z tą rekrutacją na PMO?

Ogłoszeń o pracę na to stanowisko jest nawet sporo i najczęściej wyszukać je można pod hasłem PMO, Specjalista PMO, Asystent kierownika projektu, Project support specialist, Specjalista w biurze projektów albo Specjalista ds. wsparcia projektów.
Wydawałoby się, że proces rekrutacji  na to stanowisko powinien być szybki,  łatwy i przyjemny, ale uwierzcie mi to pozorne myślenie.
Szukając kiedyś pracy przez kilka dobrych miesięcy i doświadczając różnego stopnia trudności rekrutacji i niestety za każdym razem słysząc odpowiedź odmowną zaczęłam się powoli zastanawiać co jest ze mną nie tak.
W pewnym momencie złapałam się na tym, że jak rekrutujący zadawał kolejne pytanie, które do niczego mnie nie przybliżało najzwyczajniej w świecie moja cała pozytywna energia ulatywała ze mnie jak za dotknięciem magicznej różdżki i stawałam się obojętna.
Nie miałam już sił i chęci udowadniać, że nadaję się na to stanowisko i jak wartościowe jest moje doświadczenie.

A przecież byłam znakomicie przygotowana i nastawiona na sukces, za każdym razem szłam z pozytywną myślą, że w końcu ktoś mnie zatrudni, bo przecież:

1. Na wiele z tych ofert nadawałam się idealnie, moim wielkim atutem było doświadczenie, co starałam się pokazywać na każdej rozmowie
2. Jeżeli nie potrafiłam obsługiwać jakiegoś narzędzia po prostu to mówiłam, jednak najczęściej obsługa narzędzi znajdywała się na liście ”mile widziana znajomość…”.
3. Wszelkie zadania rekrutacyjne np. zliczanie excela, odpowiedzi na pytanie: „co bym zrobiła gdyby?” najczęściej przechodziłam pozytywnie
4. Mój poziom znajomości języka angielskiego jest na poziomie średniozaawansowanym, jak większość osób na tym poziomie i słuchając rozmów ludzi dookoła najlepiej radzę sobie z pisaniem niż z mówieniem. Po prostu mam mały kontakt ze słowem mówionym. Jednakże patrząc na oferty mój poziom komunikacji w tym języku zazwyczaj był wystarczający.

Bywałam bardzo zdziwiona kiedy po kolejnej rozmowie z której obie strony wyszły zadowolone słyszałam odpowiedź, przyjęliśmy studenta.

Po co zapraszają mnie na spotkania skoro od razu nastawieni są na zatrudnienie studenta?

Po co mówią mi po spotkaniu jak wielkie i dobre mam doświadczenie jak później albo się nie odzywają albo zatrudniają mniej doświadczonych?

Najgorsze były jednak rekrutacje, kiedy doświadczenie było wymagane, ale i tak ostatecznie zatrudniano studenta.

Wielu moich znajomych często mi powtarzało, że nie powinnam szukać pracy jako PMO, ale jako Kierownik Projektów, powinnam się rozwijać. W PMO może pracować nawet byle student (nie obrażając nikogo, ale jest to faktycznie dobry start zawodowy) i dlatego jest ci tak ciężko znaleźć pracę.

Niby tak, myślałam, ale ja zawsze bardzo chciałam pracować jako PMO. Chciałam mieć swój zespół, który wspierałby Kierowników w realizacji ich projektów, lubiłam i lubię być tym elementem spajającym, kimś kto czuwa jak ktoś o czymś po prostu zapomni, nadzorować wszystko a jednocześnie nie musieć podejmować decyzji projektowych.

Widząc jednak jak ciężko jest zrealizować to marzenie, jak bardzo firmy „sezonowo” traktują PMO postanowiłam postawić kolejny krok w swojej karierze i posłuchać moich znajomych.




Miałam plan na siebie, ale życie samo mnie zweryfikowało i teraz już wiem dokąd zmierzam.


Komentarze

Prześlij komentarz

Treści niedozwolone i niezwiązane z przesłaniem bloga będą usuwane.