Przejdź do głównej zawartości

Epizod 9: kiedy czujesz że się wypaliłeś

Niestety i taki moment w karierze zawodowej przychodzi wcześniej lub później.
Sprawa nie jest taka prosta jakby się mogło wydawać:
1. Wstajesz codziennie rano i myślisz sobie „ jak mi się nie chce”.
2. Siadasz przy biurku w pracy i zastanawiasz się, co ty tu właściwie robisz, powinieneś mieć dużo kasy i codziennie leżeć na plaży, uprawiać ogródek koło swojego domu, oddawać się swoim pasjom
3. Inna wersja pkt.2: Zastanawiasz się dlaczego innym udało się połączyć prace z pasją, a tobie akurat nie.
4. Robisz swoje zadania w pracy i nic więcej cię nie interesuje, już szybciej pomyślisz o wyjściu z pracy niż o podjęciu nowej inicjatywy
5.Kiedy wracasz do domu czujesz, że odpoczywasz i najchętniej jutro nie wracałbyś do roboty, bo w sumie po co?




Niestety takie myślenie zabija w nas całą chęć do pracy, taki wampir energetyczny, który wyniszcza nas od środka,  nie otwiera nas na nowe możliwości, powoduje, że latami tkwimy na jednym stanowisku, bo uważamy, że w sumie tu gdzie jesteśmy jest nam dobrze i zabijamy w sobie energię z której powinniśmy czerpać to co najlepsze,  aby czuć się ważnym i wartościowym człowiekiem i który z pasją i zaangażowaniem wykonuje swoje zawodowe obowiązki stając się każdego dnia coraz lepszym i mądrzejszym człowiekiem, członkiem zespołu.

Niestety również warto zauważyć, że wypalając się nie potrafimy przestać myśleć inaczej o naszej pracy niż to, że jest ona obowiązkiem, bo przecież mamy kredyt do spłacenia, rodzinę na utrzymaniu.  Pogrążamy się w tej naszej wewnętrznej rozpaczy, nie potrafimy walczyć z tym, nie umiemy znaleźć odskoczni która sprawi, że praca stanie się dla nas miłym obowiązkiem już nawet może nie pasją.

Czasami wystarczy niewiele: wyjść z domu na spacer, poszukać rad innych ludzi którzy przechodzili to samo, albo najlepiej przypomnieć sobie co nas w życiu cieszy, jakie mamy inne pasje i po pracy spróbować je realizować. To naprawdę pomaga i jest dobrym początkiem do wyjścia z tej depresji zawodowej. Bo...trzeba w końcu zacząć żyć i i nie zapomnieć być szczęśliwym.

Mi osobiście w pokonaniu wypalenia pomogła książka do której z pewnością wrócę za każdym razem kiedy to będzie konieczne Regina Brett „ Bóg zawsze znajdzie ci pracę”. Ale nie tylko. Po wielu latach przypomniałam sobie jak bardzo lubię malować oraz jak wiele radości sprawia mi fotografia. Uwierzcie mi, po tak długim czasie trwania w wewnętrznymi wypaleniu codzienne przełamywanie się, aby zająć się pasjami nie było łatwe, ale osiągnęłam to. Zapisałam się na wymarzony kurs fotografii przyrody i mam już dalsze plany i marzenia z tym związane. Od czasu do czasu siadam do rysowania, bo jednak to już nie ta sama ręka i pewne rzeczy wymagają przypomnienia. Ale tak. Jestem w końcu w miejscu o którym w głębi duszy zawsze marzyłam, to znaczy.... odzyskuję dawną siebie...dziewczynę pełną pasji i osobę z marzeniami:)


Komentarze