Skoro było już trochę o tych co nie garną się do roboty, to teraz parę słów o tych co sprawili lub nadal sprawiają, że nadal mi się chce pracować.
Ktoś z Was czytał "Moje Góry" Waltera Bonatti? Albo inną książkę o górach? Kocham spędzać czas w górach, i jeżeli miałabym się na nowo urodzić to chciałabym poświęcić całe swoje życie górom i się wspinać. Ryzyko, przygoda, piękno przyrody związane z takim stylem życia jest fascynujące. W górach jak w zarządzaniu projektami nie tylko liczysz na swoje doświadczenie i umiejętności, ale musisz umieć współpracować z innymi ludźmi, aby osiągnąć to czego pragniesz. Na to potrzeba wielu lat pracy, dobrze aby obok znaleźli się ci właściwi ludzie, co cię poprowadzą, wesprą, będą cieszyć razem z tobą twoim sukcesem.
Chcę Wam powiedzieć, że warto spełnić swoje marzenia, dążyć do tego, aby praca którą wykonujecie była waszą pasją, żebyście każdego dnia mogli spojrzeć w lustro i powiedzieć "ku... jestem najlepsza" i żeby tak trwało do końca.
Jak już wspomniałam na Wasz sukces składa się również praca innych ludzi. Pewne rzeczy możesz wykonywać sam, ale w większości jesteś uzależniony od innych współpracowników. Dobrze, aby byli to otwarci i mądrzy ludzie. Pisząc to mam na myśli osoby, które postrzegają swoją pracę podobnie jak Ty swoją, czyli wykonujecie ją tak, aby nie utrudniać innym przepływu pracy.
Uwielbiam pracować z ludźmi, którzy rozumieją to co robię.
Nie muszę się o nic prosić miliony razy, po prostu konkretnie mówią kiedy coś wykonają i faktycznie to robią. Priorytetyzacja zadań oraz traktowanie mojej osoby/stanowiska poważnie. Jakby to powiedziało pokolenie wchodzące na rynek pracy "epicko".
Wiecie jakie to ma skutki? Proste. Taka osoba może liczyć na takie samo traktowanie z mojej strony. Obie strony wiedzą, że mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji. A jeśli któraś nie ma kompetencji do czegoś, to wtedy dzieje się coś niesamowitego. A mianowicie każda ze stron stara się wtedy pomóc znaleźć kogoś kto te kompetencje posiada. I tak koło się toczy i wzajemna życzliwość. O wiele prościej i łatwiej pracuje się w takiej atmosferze.
Jak to mówił mój dawny współpracownik "za 5 min będziesz miała wszystko czego potrzebujesz, biorę się za robotę" i faktycznie robota była zrobiona a on mógł skupić się dalej na swoich obowiązkach.
Doświadczyłam i doświadczam pracy z takimi ludźmi i to jest w tym wszystkim najlepsze. Że są ludzie którym się chce. Praca jest wtedy przyjemniejsza i łatwiejsza.
Jako PMO uwielbiam od czasu do czasu (szkoda, że ludzie są tak mało wylewni i mało skorzy do komplementów) usłyszeć słowa typu: "To świetne co robisz!" "Przyda nam się!" "Robisz kawał dobrej roboty" "Nie wiem co bym bez ciebie zrobił/a", "Rewelacyjna robota", a nawet zwykłe "dziękuję za pomoc". Wiecie dlaczego ważne jest aby mówić takie rzeczy? Bo nas w PMO często postrzega się jako upierdliwców, a my tylko staramy się zorganizować i uporządkować sprawy projektowe itp itd, bo od tego jesteśmy. hmmmm.....jak to niektórzy mówią "od brudnej roboty". Dlatego słysząc słowa aprobaty od czasu do czasu otrzymujemy sygnał, że nasza praca nie jest bez sensu i niesie dla kogoś określoną wartość.
Tu wcale nie chodzi o to, że jesteśmy łasi na komplementy.
Dlatego dobra rada, jeśli masz w swoim zespole projektowym osobę z PMO, która wg Ciebie robi świetną robotę i traktuje serio swoją pracę to powiedz jej od czasu do czasu miły komplement. Na pewno zyskasz na tym.
Komentarze
Prześlij komentarz
Treści niedozwolone i niezwiązane z przesłaniem bloga będą usuwane.